Tytuł: FreeFall Tournament
Testowana platforma: Windows XP + Firefox
Rok wydania: 2012
Cena: darmowa (mikrotransakcje)
Chyba każdy facet lubi sobie postrzelać - przynajmniej od czasu do czasu. Problem może polegać na tym, że gry tego typu lubią przyciągać ludzi, którzy najwyraźniej nie mają nic lepszego do roboty w życiu. Efekt jest taki, że albo się człowiek przystosuje, albo zginie. I zginie, i zginie... Z jednej strony mamy więc duże produkcje komercyjne, które w jakiś tam niby sposób filtrują graczy poprzez sam fakt, że trzeba taką grę wpierw kupić. Doświadczenie pokazuje jednak, że ten typ "zabezpieczenia" nie zawsze działa tak, jak by się chciało. Ale są też takie produkcje, które od razu można sobie pobrać z sieci. Jaki problem mamy tutaj? Ano popularności. Jeśli więc nikt z Waszych znajomych nie słyszał o czymś takim jak na przykład prezentowany dziś przeze mnie FreeFall Tournament, to macie okazję się wykazać :)
Zacznijmy od podstaw. FreeFall Tournament to sieciowa strzelanka trzecioosobowa dostępna z poziomu przeglądarki. Można sobie nawet pograć przez Facebooka, a wkrótce też i przez Steam. Co kto lubi. Tak czy inaczej nie jest to gra, do jakich zdążyłem już przywyknąć. Sam fakt, że świat widzi się z konsolowej trzeciej osoby (postać jest lekko z boku), ma na to wpływ, ale sęk tkwi gdzie indziej. Nawet nie w tym, że do wyboru mam kilka predefiniowanych postaci. Takie coś powoli staje się standardem. Chodzi mi o ogólny poziom trudności. Po pierwsze, na serwerach spotkać można wielu początkujących graczy. Nawet takich, którzy jeszcze nawet nie założyli konta i grają jako gość. Po drugie, autorzy wszczepili w swój produkt system auto-celowania. Za cenę szybkostrzelności dostaje się bonus do obrażeń i oczywiście zablokowanie celu gwarantujące trafienie. Zabijanie nigdy nie było tak proste!
Rozpoczynając grę dostajemy podstawowego żołnierza wyekwipowanego w "średni" karabin maszynowy. Wszystko, co będzie dalej, będzie trzeba wykupić za walutę gry lub tę premium. Uzbieranie na najtańszego bohatera zajmie jakieś 2000-2500 fragów, więc będzie na czym oprzeć swoją opinię o grze. Typowe klasy (pierwsze na liście) wyraźnie odstają od swoich późniejszych kolegów, co zresztą widać też i po samej cenie. W pojedynku jeden na jeden wygra ten, kto ma lepszą postać, tu nie ma co owijać w bawełnę - są więc tacy, którzy widzą tu system P2W ("pay to win"). Czy to prawda? I tak, i nie. Ciekawsze umiejętności zarezerwowane są dla droższych postaci, ale nie oznacza to większej wartości bojowej. Pierwszy (darmowy) Gunner na bowiem tak dobrane cechy, że w grupie dwóch czy trzech jest w stanie odwrócić bieg wydarzeń na polu bitwy. Pewnego razu dołączyłem do trwającej już rozgrywki i mój zespół prawie odrobił stratę do liderów - i to dzięki mojej postaci właśnie. Poza tym silnym bohaterem jest już Tank za 8 tysięcy. Ma tarczę, czyniącą go nieśmiertelnym. I wierzcie mi, nie ma bardziej wkurzającej rzeczy! A jak nie, to można przypakować już posiadanych zabijaków - to też będzie miało znaczenie. Dylemat jest realny, bo każdy bohater jest ciekawy - a grając za darmo można zapomnieć o posiadaniu ich wszystkich.
Na niespodzianki nadziałem się również i przy wyborze trybu gry. Nie ma tu czegoś takiego jak tryb FFA, każda gra jest zespołowa. Mamy bitwę o punkty kontrolne, o ładunek, króla góry, team deathmatch - i tyle. Żadnego CTF. Piszę o tym specjalnie, bo zazwyczaj ten tryb ostawał się jako ostatni i to tam właśnie kumulowali się najlepsi gracze. Zostały tylko tryby "dla ludzi". Jak już pisałem, czasem różnie z poziomem ziomków w drużynie i często chciałoby się ich palnąć w ten ich pusty łeb - no ale cóż, za przegraną też są punkty :) Szkoda tylko, że nie ma tu za wiele map - raptem po jednej na tryb.
Jeszcze słowo o umieraniu, czyli co się dzieje przed kolejnym spawnem. Rzecz tak mnie urzekła, że jeszcze Was chwilę przetrzymam. Na środku pojawia się reklama - niech będzie. Ale obok wyświetla się informacja, jaką postacią grał koleś, który posłał nas na łopatki - i propozycja, żeby kupić tę samą postać i wyrównać rachunki. Genialne! Zobaczcie sami:
Werdykt? Gra zdecydowanie nadaje się dla każdego fana "postrzelania sobie". Jest ona przyjazna dla każdego, bez względu na umiejętności Widzę po sobie, że wspinając się na szczyt (heh) zyskałem bardzo dużo. Wystarczy tylko grać w miarę regularnie. Nie przełoży się to może na inne gry, zwłaszcza FPSy, ale co tam. Niewątpliwym plusem są małe gabaryty, a ogólna prostota gwarantuje dobrą zabawę. Oby tak dalej!
Ocena:
Strzelać bez rozkazu!
W skrócie:
+ Szybka rozgrywka małym kosztem
+ Wspomaganie celowania
+ Łatwa do ogarnięcia i nie tak trudna do opanowania
+ Nacisk na grę drużynową (przyjazna dla początkujących)
- Tylko po jednej mapie na tryb
- Zbieranie kasy trochę trwa
- Widoczne różnice pomiędzy bohaterami w innym przedziale cenowym
- Około 23-ciej prawie nikt już nie gra (chyba że na serwerach US)