Tytuł: Rolling Idols
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2013
Cena: darmowa
Któż nie słyszał o grach "Match 3"? Swoją prostotą i popularnością przebiły znane niegdyś Mahjongi... jeśli ktoś je jeszcze pamięta. Tak czy inaczej koncept ten pobił resztę na głowę. Wariacji jest kilka - są "klikane" i "przesuwane" - to jest ta druga rodzina.
Fabuła nie jest jakoś specjalnie oryginalna czy ambitna. Otóż był sobie krąg bożków utrzymujących równowagę w przyrodzie. No i pewnego dnia przyszedł zły Nibiru, pożarł kilku z nich i sobie... Nie, nie poszedł. Siedzi sobie tam, gdzie stał i czeka, aż się go pokona. Jak to zrobić? Rozwiązując kolejne zagadki, przez co rozumiem usuwanie trójek (lub wyżej) elementów tego samego koloru aż do momentu zapełnienia się paska z boku ekranu, dostajemy nagrody w postaci gwiazdek - plus oczywiście punkty. Te ostatnie są jedynie na pokaz, ale gwizdki mają trzy zastosowania. Służą jednocześnie za walutę do kupowania usprawnień, uprzątania gruzu zwalającego świątynię oraz odbudowywania widocznych na obrazku piramid, których ukończenie oznacza uwolnienie nowego bożka. Jak to zwykle bywa, początkowe plansze można ukończyć w parę ruchów, lecz szybko pojawią się różne mniej lub bardziej fajne przeszkody. Wszystko już gdzieś było, więc nie będę się rozpisywał. Haczyk polega na tym, że nie gra nie liczy nam czasu, ale liczbę posunięć. Zmieszczenie się w złotym limicie daje nam maksymalną liczbę gwiazdek, a im dalej, tym ich mniej. Oczywiście celować należy w złoty rezultat, lecz nie zawsze to się uda za pierwszym podejściem - na pomoc śpieszy system kupowania tur. Ponownie nie jest to nic skomplikowanego. Za oszałamiającą sumę 9 gwiazdek można dodać sobie 3 tury. Warto pilnować licznika, bo gdy sięgnie zera, nie będzie się już go dało uzupełnić.
Jak już wspomniałem, na starcie dysponujemy tylko dwoma bożkami, a przez to gra jest ultra-prosta. Nasze postępy odblokują kolejne kolory, co oczywiście komplikuje rozgrywkę, ale ma też swoje plusy. Gdy sprzątniemy kupkę gruzu oznaczoną daną liczbą, możliwe będzie zakupienie bonusów uaktywnianych przez bożki wyższego poziomu (tj. powstałych przy układaniu linii). Są wybuchy, pioruny, zamiany miejsc oraz "zwykłe" przeturlanie całej linii. Gra się więc bardzo przyjemnie. Problemy tylko w tym, że gdy pośpieszymy się ze sprzątaniem względem ratowania nowych bożków, gra troszkę się gubi. Chodzi o to, że system nie pamięta numerów już sprzątniętych, gdy nie mamy przypisanego mu bożka. Na szczęście naprawy pojawiają się grupowo, więc niezaliczone numery pojawią się następnym razem. Fakt faktem, że trzeba za nie zapłacić drugi raz.
Ostatecznie za usunięcie z planszy ulepszonych bożków dostaje się więcej punktów, nie wspominając już o premiach za wykorzystanie ich zdolności (np. dłuższy ogon smoka da więcej niż tylko zrobienie trójki). Z upływem czasu za wykonanie zadań dostajemy coraz więcej gwiazdek, więc odblokowanie wszystkiego jest tylko kwestią czasu. Grę ukończyć można i bez tego, więc podbijanie statystyk poza konkursem pozostaje tym, którzy chcieliby jeszcze przez chwilę się pobawić. Z racji zastosowanego systemu, "Rolling Idols" mogę polecić każdemu, zarówno początkującym, jak i tym badzie zaawansowanym, młodszym i starszym. Nie ma tu absolutnie żadnych kar za opieszałość czy małą skuteczność - gra się do oporu. Powinno wystarczyć na parę wieczorów, a że za darmo, to wiecie ;)
Ocena:
Turlająco idealna
W skrócie:
+ Ładna oprawa
+ Brak limitu czasowego
+ Efektywne i efektowne bonusy
+ Odblokowywanie rzeczy zależne od naszych umiejętności
+ Można grać nawet po ukończeniu celu gry
- Gubiące się numery




