Tytuł: Princess Remedy in a World of Hurt
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2014
Cena: darmowa
Generalnie nie lubię gier typu "bullet hell". Ale jak tak zaczynam, to chyba coś się jednak święci. i nie trzymając Was w dalszej niepewności - tak, zrobiłem wyjątek. Znów, jak się okazuje. Ale do rzeczy.
Naszą przygodę zaczynamy jako świeżo upieczeni absolwenci szkoły leczenia. Naszym zadaniem będzie odnalezienie księcia, który zachorował na coś ciężkiego, a pozostali medycy wysłani na tę samą misję zawiedli. Musimy więc kontynuować ich dzieło, co jednak nie będzie takie proste. Jakaż niespodzianka.
A dlaczego? Ano dlatego, że każde leczenie, jakiego się podejmiemy w naszej podróży (a chory na coś jest niemal każdy NPC, jakiego spotkamy), przenosi nas na małe pole bitwy. Nasi lekarze walczący o zdrowie i życie pacjenta może i nie mają takich problemów, ale my, z racji zawodu w świecie fantastyki, tak. Pierwsze podejścia zawsze będą proste, ale - jakże by inaczej - później będzie tylko gorzej. Na szczęście każdy sukces pociąga za sobą zwiększenie statystyk. Efekt ten osiągniemy również przetrzepując zawartość skrzyń walających się na każdym rogu, więc teoretycznie nie powinno być problemu. Chyba że zapragniecie wyzwań i podniesiecie poziom trudności. Im on wyższy, tym oczywiście trudniej - wszystko porusza się szybciej, pocisków jest więcej... Znacie to przecież doskonale. Sama bitwa o zdrowie NPCów wygląda jak na drugim obrazku - strzelamy do wszystkiego, co się rusza (bądź nie), samemu unikając pocisków wroga. W walce pomogą nam też granaty leczące - nie dość, że są skuteczne, to jeszcze się odnawiają po każdej potyczce.
Graficznie gra prezentuje się jak się prezentuje. Zasada jest jedna - albo się to lubi, albo nie. Ja taki styl uwielbiam, choć wiem, jak łatwo jest go zepsuć. Tu obyło się bez większych wpadek, choć sprite głównej bohaterki jest do cna kwadratowy i czasem ową czarną krawędź widać. Z kolei gdy chodzi o muzykę, nie mam słów uznania. Mapę gry podzielono na kilka obszarów i każdy z nich ma swój temat, co jest ewidentnym plusem. Jest skocznie i zabawnie, czyli tak jak być powinno.
Dotrwaliście do końca? Jeśli tak, to pewnie zgodzicie się ze mną, że warto będzie zainteresować się przygodą księżniczki Remedy. Gra może i jest ciut krótka, ale za to bardzo treściwa. No i można ją spokojnie przejść trzy razy - po raz na każdy stopień trudności. A jak komuś będzie mało - to zakończeń jest tyle, że aż szok. Sprawdźcie sami ;)
Ocena:
W skrócie:
+ Mimo wszystko dobra oprawa
+ Zabawa zarówno dla nowych w temacie, jak i weteranów
+ Poszukiwanie sekretów
+ Mnóstwo zakończeń
- Trochę za krótka


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz