Tytuł: GeneRally
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2002
Cena: darmowa
Link: http://gene-rally.com
Czasem człowiek ma dość dużych, przepakowanych wszystkim gier. Czasem chciałby sobie przysiąść nad czymś małym i niezobowiązującym. A jakby tak jeszcze można było z kumplami przy jednym ekranie pociąć... Zainteresowani? To zapraszam dalej.
Część ludzi zna już GeneRally, ale to wciąż za mało jak na moje standardy. Znaczy się - trzeba jeszcze paru ludziom o tym zjawisku powiedzieć. Mnie do GeneRally, tego małego i niepozornego wyścigowca, wprowadził kumpel w gimnazjum. I wiecie co? Nic się nie zmieniło. A to akurat dobrze.
Przede wszystkim powiedzieć, że gra jest pieruńsko trudna. Bez względu na to, czy ścigamy się sami ze sobą, czy też walczymy przeciwko sztucznej inteligencji przeciwnika komputerowego, możecie zapomnieć o satysfakcjonującym wyniku tak po prostu. No, chyba że pamiętacie Skidmarks lub coś w ten deseń. Bardzo trudno jest tu utrzymać prędkość i wchodzić w zakręty - a komputer po prostu jedzie jak po sznurku, nie robiąc przy tym najmniejszego błędu. Łudziłem się, że gdy odpalę wyścig na więcej graczy CPU, to może coś ugram. Jasne. Wszyscy zaczną się przepychać, a gdy kolejność się już wyklaruje, dalej jadą jak już wiecie. Wielki szacun dla tych, którzy potrafią w to wygrać bez redukcji poziomu trudności.
Ale samo jeżdżenie to nie wszystko. Do dyspozycji oddano nam kilka typów pojazdów, które różnią się między sobą statystykami jazdy. A przynajmniej tak mi się wydawało, bo nigdzie nie są one opisane. Czego byśmy jednak nie wybrali, liczyć się trzeba ze zużyciem paliwa i opon, a także uszkodzeniami samego pojazdu. Jak to działa chyba tłumaczyć nie muszę. Naprawy zajmą parę chwil, więc trzeba uważać. Plus żeby zatankować (i dorobić całą resztę) trzeba czasem zjechać z trasy. Całe szczęście, że ekipy naprawcze nie są podpisane i można zajechać do dowolnej...
Tak naprawdę to GeneRally świeci w grze lokalnej. Wtedy to jazda nabiera sensu - żaden błąd nie będzie oznaczał, że gra skończona, bo i innym zaraz będzie mogło przytrafić się to samo. Map i opcji jest zatrzęsienie, więc każdy znajdzie coś dla siebie. A jakby komuś było mało, to polecam zajrzeć do Internetu - jest tam aż nadto map i modeli wozów, które można sobie pobrać.
Graficznie może nie jest to cudo, ale naprawdę - nie potrzeba więcej. Wiele razy zdążyłem się przekonać, że małe jest piękne. A za te parę megabajtów, to chyba nie ma co narzekać. Dodam tylko, że planach jest część druga, ale coś mi się wydaje, że się nie doczekamy. Rozwój projektu i tak już przekroczył wyznaczone ramy. No cóż, tak bywa. Póki co życzę Wam udanych okrążeń ;)
Ocena:
Wziuuum!
W skrócie:
+ Dużo map
+ Różne rodzaje terenu
+ Wiele opcji konfiguracji i personalizacji
- Pieruńsko trudny do pokonania przeciwnik komputerowy
- Czasem nie wiadomo od razu, że można kliknąć na jakiś element menu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz