sobota, 15 sierpnia 2015

Wieża Obrona Wojownicy Posterunek

Tytuł: Tower Defence Warriors Outpost
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2014 (?)
Cena: darmowa
Link: http://falcoware.com/TowerDefenceWarriorsOutpost.php





No dobrze. Skoro formalności mamy już za sobą - pora na pytanie zasadnicze. Cóż to takiego? Odszyfrowanie zawiłego tytułu nie należy do najprostszych zadań, więc służę skrótem - to połączenie dwóch "gatunków" gier. Nazwa programu sugerowałaby, że to tower defence - jest to jednak jedna z gier, w których produkujemy jednostki bojowe, których jedynym zadaniem jest przebić się do wrogiej bazy i zrobić tam jesień średniowiecza. Żołnierzy nie kupujemy jednak za pieniądze, ale stawiamy budynki, z których będą co jakiś czas wychodzić (tzn. trzeba kliknąć na ikonkę wojownika gotowego do wymarszu). Tych mamy do wyboru cztery rodzaje - podstawowa "fabryka" wypuszcza najsłabszych, ale i najtańszych wojów, podczas gdy te bardziej zaawansowane (uwaga!) wydają na świat odpowiednio silniejszych rycerzy.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że źródło utrzymania jest jedno - zabici wrogowie. W początkowej fazie gry nie będą oni sprawiali problemów, ale mniej więcej koło dziesiątej wioski do ocalenia podskoczy im wskaźnik agresywności (symbol czaszki), co oznacza, że staną się oni do kilku razy silniejsi. Nam - jako dowódcy - nie pozostanie nic innego jak inwestować w ulepszenia. Sęk w tym, że zazwyczaj (mówię tu o tych trudniejszych misjach) wybór nie jest oczywisty. Swoją strategię trzeba dostosować do sytuacji na planszy - czasem bardziej opłaca się kupić dodatkowy generator słabszych wojowników, kiedy indziej konieczne jest ulepszenie już istniejących. Przez powiedzenie "opłaca się" mam oczywiście na myśli fakt, że inaczej nie uda się wygrać. Raz zakupieni wojownicy sami znajdą drogę do bazy przeciwnika, więc jeśli raz uzyskało się przewagę, nazwijmy to "gospodarczą" (stosunek siły produkowanych żołnierzy do sił strony przeciwnej), można spokojnie zasiąść i obserwować pożogę.

Nie ukończyłem całej gry, ale do tego momentu, do którego udało mi się zajść, nie było żadnego "super bossa", który miałby przechylić szalę na korzyść obleganych orków. Trochę szkoda, ale brak możliwości reorganizowania armii na bieżąco stałby się dość uciążliwy, a zmiana w tym kierunku zepsułaby poziom trudności typowych potyczek. Teraz jest dobrze - a nawet bardzo dobrze. Gra niby prosta, ale wymagająca. A ile daje satysfakcji! Może pomijając tylko bezradność w obliczu z pozoru niepokonanego strumienia potworów maszerujących na nasze miasteczko, która towarzyszy graczowi od pewnego momentu... Nie obyło się bez paru "rage quit", lecz jak mówi stare porzekadło, nie takie rzeczy się robiło. Polecam!


Ocena:
Kupą mości panowie!


W skrócie:
+ Wymagający poziom trudności
+ Sporo możliwości wyboru
+ Oglądanie płonącej wioski wroga leczy wszelkie rany

- Bywa wkurzająca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz