Artysta: La Olla Express
Album: Panic
Rok: 2009
Czy Wy też lubicie spokojniejszą stronę muzyki? Ja tak, chyba nikogo to nie zdziwi. Ale są w mojej kolekcji też rzeczy z tego drugiego bieguna. Takie do zabawy, a nie tylko do odprężenia się po ciężkim dniu czy w ogóle do chwili spokoju. Ostatnio pokazałem Wam coś z działki country, teraz pora na ska.
Co to takiego? Ano jak sam to określam, rock na trąbkę. Jest to to muzyka bardzo dynamiczna, a głównym instrumentem jest właśnie ta blaszana dmuchawka. Brzmi ciekawie? Też mi się tak wydaje. Zwłaszcza, że wykonanie nie pozostawia wiele do życzenia. Każda kolejna chwila na liczniku to prawdziwa magia. Żywa, radosna, dobrze zagrana i zaśpiewana. Dźwięczne głosy pary wokalistów uzupełniają się tak dobrze, że jest to jeden z moich ulubionych krążków z Jamendo. Ich język, hiszpański, dodaje rzeczy charakteru i jeszcze bardziej wzmacnia przekaz. Z obu stron, muzyki i słów, płynie ogromna wręcz dawka energii, nawet w tych wolniejszych utworach.
Ludzie odpowiedzialnie za ten album z całą pewnością wiedzieli, co robią. Nie mam nic przeciwko muzyce niezależnej, tak naprawdę bardzo ją lubię. Ale ten jest szczególny. Lepszy. Mimo upływu lat krążek w ogóle się nie zestarzał - i to nie jest pierwszy raz, gdy go słucham. Jest w nim coś takiego, że ilekroć mam na niego ochotę, wiem, że ten czas nie będzie zmarnowany. Wielka szkoda, że zespół udostępnił tylko jeden album - kolejny z pewnością byłby wielki. Nie ma jednak tego złego - będzie miejsce dla innych wielkich. Lista jest długa, o tym mogę zapewnić.
Jeszcze nie kliknęliście "Pobierz"? A wiem, jeszcze czytacie mój tekst. No teraz raz raz, w podskokach lećcie wypróbować swój nowy nabytek. Nie będę zabierał Wam więcej czasu.
Ocena:
Nokaut!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz