sobota, 16 stycznia 2016

Móóóózg!

Tytuł: Zombiepox
Testowana platforma: Windows XP i Windows 10
Rok wydania: 2005
Cena: darmowa







Na początek uwaga co do tego, co powyżej. Oficjalna strona nie działa, więc podałem link zastępczy, choć też oficjalny - stronę projektu na SourceForge. A teraz do rzeczy...

Zombie! Zombie tu, zombie tam, zombie wszędzie! Znów to samo... Nie, zaczekajcie! Tylko żartowałem! Tak, motyw żywych trupów jest bardzo popularny, ale to nie oznacza od razu, że mamy podchodzić to takich produkcji jak przysłowiowy pies do jeża. Chyba zdążyliście się już zorientować, że w tym miejscu podsyłam wyłącznie sprawdzone produkcje. I tym razem jest tak samo.

W co więc biega tym razem? Powiedziałbym, że biega się po cmentarzu, ale chyba sobie daruję ten dowcip... Choć tak naprawdę to właśnie to się robi. Tyle że nie ze strzelbą czy piłą mechaniczną, jak to zwykło się robić, ale z ekwipunkiem dość... niezwykłym. Otóż na naszym wyposażeniu mamy mózgi. Mózgi. Naszym zadaniem jest tak porozrzucać po planszy owe organy, aby wdepnął na nie jakiś przeciwnik. Wtedy to zamienia się w człowieka i przybliża nas do zwycięstwa. Jeśli na mapie zostaną sami ludzie - wygrywamy, jeśli zombie - game over. Jakież to proste :)

Ale żeby nie było zbyt monotonnie - po pierwsze, każdy kolejny etap to nowy i oczywiście większy cmentarz. Zaczynamy pod wieczór, gdy potwory dopiero się budzą, a kończymy nad ranem, gdy walka o przetrwanie nabiera koloru. W późniejszych etapach znajdziemy też poręczną zabawkę, jaką jest skrzynka dynamitu. Gdy mamy jakąś na składzie, następny rzucony mózg zamieni się w minę (jakby już nią nie był...) i przy kontakcie wybucha kilkoma innymi mózgami. Demolka!

Grafika stoi na przyzwoitym poziomie. Sprite'y są schludne i nie ma problemów z rozróżnieniem kto jest kim. Swoją drogą dlatego (między innymi) uwielbiam styl 2D. Te nowe produkcje potrafią skopać rzecz tak prostą by się wydawało... Podobnie i muzyczka plus efekty dźwiękowe miło akompaniują nam podczas rozgrywki - jestem zadowolony. Stare dobre czasy :)

Tym razem podsumuję inaczej. Jeśli macie co robić, rzućcie to - ta gra na Was czeka! Ha, żartowniś ze mnie. Ale tak na poważnie. Są uzależnienia od różnych rzeczy, w tym daleko nie szukając - od Facebooka. Może więc zamiast po raz kolejny sprawdzać statusy znajomych, zagracie sobie w Zombiepox? Nawet jak obczai się już, co należy robić, aby zwyciężać, poziom trudności może okazać się motywacją do tego, żeby spróbować jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze... Warto, zapewniam ;)


Ocena:
Móóóózg!


W skrócie:
+ Dobra na szybką rundkę w przerwie od pracy
+ Minimalne wymagania i rozmiar pliku
+ Chce się do niej wracać

- W zasadzie to nic...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz