niedziela, 17 stycznia 2016

Karczmienni celtowie

Artysta: Wooden Legs
Album: If it doesn't last forever...
Rok: 2011




Gatunek określany mianem muzyki celtyckiej, a w zasadzie podgatunek folku, to dość grząski grunt - przynajmniej jeśli idzie o muzykę niezależną. Zdecydowana większość tego, co znalazłem (w sensie rzeczy nadających się do pokazania), to jakieś pojedyncze ścieżki. A tu proszę, honor uratowany, mamy album!

I to jeszcze jaki. Od razu zdradzę, że na podstawie ich materiału zmontowałem sobie dzwonek. Uwielbiam Creative Commons :) Co prawda na krążku utwory śpiewane przeplatają się ze ścieżkami instrumentalnymi, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. W obu przypadkach dostajemy kawał dobrej roboty. Ludzie z Wooden Legs grają coś na kształt muzyki piracko-karczmienno-celtyckiej. Połączenie to może wydawać się dziwne, ale zapewniam, działa bez zarzutu! Głos wokalisty jest mocny i męski, a to gwarantuje niezapomniany charakter piosenek. No, może poza tymi, gdzie gościnnie śpiewa kobieta, bo tam ona rządzi. Jest tam bodaj jeden taki - epicki na swój, odmienny sposób.

Jak już wspomniałem, część przebiegu zapełnią nam utwory instrumentalne. Często zdarza się, że takie coś dodaje się jako przerywnik lub nawet zakończenie, przez do są właśnie tym - dodatkiem. Albo - co gorsza - ich jakość jest widocznie niższa. Na szczęście ponownie muszę pochwalić tu zespół Wooden Legs - grają, że aż sufit trzeszczy!

Płytka ta jest gratką dla fanów szeroko pojętej muzyki folk. Ale nawet jeśli nie macie z tym za wiele wspólnego (pamiętajcie, metale i folkowcy to przyjaciele!), polecam spróbować. Spróbować, pobrać i może nawet nagrać sobie na telefon czy empetrójkę. Bo jak grać, to grać!


Ocena:
Zieloni to oni nie są!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz