sobota, 23 stycznia 2016

Kwadrat sześcian

Tytuł: Tesseract
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2014
Cena: darmowa





Dziś wpis wyjątkowy, podobnie jak gra. Robię go nie tyle żeby jak zwykle pochwalić się moim archiwum gier, ale żeby jedną z nich wypromować. Jest o co walczyć, a graczy ze świecą szukać... Ale o tym za chwilę.

Tesseract to trzecia część serii gier FPS "Cube". Pierwszy był właśnie "Cube", po nim nastała epoka "Sauerbraten", a teraz cieszyć się można z odsłony numer trzy. Tak dla porządku - "tesseract" to po naszemu "hipersześcian". Zaintrygowanych odsyłam do Wikipedii. Bolączką poprzednich części było pewne niedopracowanie. Jedynka cierpiała przez brak dobrego zrównoważenia broni, dwójka miała modele postaci z sieci. No a teraz pora na rozliczenie się z dzisiejszym daniem głównym.

Przede wszystkim zaznaczyć trzeba, że gra w całości przeznaczona jest na rozgrywkę typu "instagib", co oznacza, że do zabicia postaci wystarczy jeden strzał. Do wyboru są tylko dwie pukawki, które wybiera się już na starcie, nie ma więc mowy o zmianach podczas meczu. Różnią się one szybkością strzału i celnością - karabin pulsacyjny strzela trochę szybciej, pociski trochę eksplodują przy trafieniu, ale lecą one wolniej. Natomiast railgun to typowa snajperka - wolna w strzelaniu i przeładowaniu, ale trafiająca w punkt. Wybór jest Wasz, jak to się mówi. Póki co gra podzielona jest na trzy podstawowe tryby (DM, TDM i CTF) razy dwa rodzaje broni właśnie - żeby było sprawiedliwie. Nie wiem, czy później pojawi się opcja pojedynku mieszanego - o to trzeba by zapytać twórcę.

Pierwsza Edycja (każda ma jakąś "nazwę kodową") oddaje nam do dyspozycji kilka map, ale tylko jedna jest kompletna. Na innych brakuje tekstur, są też problemy z botami - zaczynają się bronić dopiero po jakimś czasie. Już ta jedna pokazuje jednak, że mamy do czynienia z grą na poziomie. Chwilowo możliwości są dość okrojone, a żeby pograć online trzeba mieć szczęście - ale będę trzymał się swojego zdania. Instagib to wymagająca zabawa, ale niezmiernie satysfakcjonująca. Gra ma ogromny potencjał, żeby przyciągać graczy zaawansowanych. Rozgrywka jest bardzo szybka i nie przebacza błędów. To zawsze jakaś motywacja, aby grać jeszcze lepiej. I ta gra na to właśnie pozwala. Swoją drogą, że też wymaga, ale to szczegół.

Od strony technicznej jest ona przygotowana profesjonalnie. Mimo iż zobaczymy mnóstwo efektów graficznych (cienie w czasie rzeczywistym), gra śmiga na moim starym gracie na w miarę wysokich ustawieniach. I to na paczce instalacyjnej ważącej nieco ponad 240 MB. Ot, potęga przyłożenia się do pracy. Grafika i muzyka zachęcają do zabawy, a że wszystko świeci jak choinka, to i zabijanie ma swoje walory estetyczne (jakkolwiek to brzmi). Osobiście przyczepiłbym się do modeli postaci. Nie że są złe czy coś, ale jednak wolałbym, aby postacie były ciut grubsze. Szersze, cokolwiek. Po prostu trudno jest trafić w takiego chudzielca!

Jeszcze raz powtórzę moje słowa. Tak, gra jest mało kompletna. Tak, graczy jest mało. Tak, można by coś jeszcze poprawić. Ale też: tak, jest cudowna. Czekałem na nią bardzo długo i troszkę się zawiodłem. Zawiodłem się tym, że tak mało ludzi o niej wie. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak bym się ucieszył z większej puli ludzi do fragowania. Może nie jestem pr0, ale coś potrafię. I bardzo chętnie związałbym się z Tesseractem. Może więc zrobicie mi ten prezent i popchniecie wieść po znajomych? Może ktoś lubi instagib? Zapraszam, sprawdźcie swoje siły. Będzie o czym opowiadać :)


Ocena:
Hipermoc!


W skrócie:
+ Piękna grafika
+ Małe wymagania sprzętowe
+ Gratka dla lepszych graczy
+ Wartka akcja, trup się ściele

- Mało map
- Brak pojedynków mieszanych
- Szczupłe modele postaci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz