Tytuł: TAGAP 1 + TAGAP 2
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2007 + 2011
Cena: darmowa (+ soundtrack na stronie)
Link: http://www.tagap.net
Cóż to było za spotkanie, jaka szkoda, że Państwo tego nie widzą! Pora to zmienić! Są takie gry, które się lubi - i takie, które się kocha. Te ostatnie to między innymi TAGAP, czyli The Apocalyptic Game About Penguins (heh). Jest to platfromówko-strzelanka, czyli coś, co przyjęło się określać mianem "run 'n' gun". Takie tam skróty. Jak już widzicie po załączonych zrzutach, jest na co popatrzeć.
Fabuła opiera się na projekcie doktora Glowenko - oczywiście planu przejęcia władzy nad światem. Środkami do osiągnięcia celu miała być armia pingwinów-zombie (niech się Pingwin od Batmana schowa!). Wszystko szło świetnie, aż do czasu, gdy jeden z obiektów badawczych dostał nóg i postanowił obrócić się przeciw swojemu stwórcy. Info dla nowych w biznesie - to właśnie nasza postać i główny bohater w jednej postaci. Szybko znajdziemy pierwsze narzędzie zagłady - uzi. Potem następne (hura) i całą listę innych zabawek (plus ich tryb alternatywnego strzału). Rozwałka to główna oś gry - choć nie jedyna. Czasem będzie trzeba coś wcisnąć - co nie oznacza, że po drodze nie będzie trzeba skosić legionu zombie. Poziom trudności jest dobrze wyrównany. W pierwszej odsłonie powoli budujemy swoją markę i stopniowo stajemy się coraz silniejsi, zarówno pod względem arsenału, jak i naszych własnych zdolności jako gracze. Druga część zastaje nas tam, gdzie skończyliśmy jedynkę - i konsekwentnie ciągnie nas jeszcze dalej. Dla przykładu to, co w jedynce jest silnym bossem, w dwójce gra rolę troszkę większego utrudnienia na naszej drodze. W związku z tym pierwsza część jest moim zdaniem ciut lepsza - zarówno w kwestii fabuły, jak i rozgrywki. Co prawda nie ma nic lepszego niż przebijanie się przez hordy pingwinów z minigunem w ręku, ale i tak sądzę, że jedynka była bardziej satysfakcjonująca. Chodzi mi o to, że to my sami byliśmy sprawcą naszego sukcesu, troszkę więcej zależało od naszego sposobu myślenia. Dwójka to tak naprawdę parcie do przodu - czasem tylko będzie potrzebny ciężki sprzęt. Na szczęście seria nadrabia humorem - Funky Penguin czy przedział dla palaczy to jedne najfajniejszych miejsc w historii gier. Nie do zbycia jest również gwóźdź programu, czyli tytułowy TAGAP. Oprócz oficjalnego tłumaczenia (rozwinięcia) wskazanego przeze mnie we wstępie, jest to także nazwa specyfiku działającego na umysł. TAGAP to środek podawany pingwinom-zombie, ale i coś, co leczący nasze rany. W dużych ilościach powoduje omamy - efekt ten jednak różni się o obu grach. Nie będę wskazywał konkretów - to trzeba zobaczyć samemu ;) Inny bonus uruchamia się po zabiciu kilku wrogów w krótkim odstępie czasowym (co oczywiście łatwiej osiągnąć bronią inną niż standardowa) - na początku z nieba zaczną sypać się tabletki z TAGAPem, a później może spadnie dopalacz broni lub dodatkowe życie. Przedawkowanie skutkuje też wejściem w tryb bullet time - a chyba nie muszę tłumaczyć, co to daje. Czasem więc warto chwilę przykampować i poczekać na złoty deszcz - dzięki temu będzie można przejść najtrudniejsze fragmenty bez utraty cennego zdrowia. A wspominałem już, że dwójka ma tryb kooperacji?
Jedynkę ukończyłem ze trzy razy, jak nie więcej, dwójkę prawie pobiłem, a twórcy zdążyli już zapowiedzieć część trzecią. Ja nie mogę się doczekać! Obie gry są dostępne na stronie producenta, więc już Was tu nie ma, pobierać! Ciężko znaleźć lepszą grę tego typu wśród darmówek - i jeszcze długo tak pozostanie.
Ocena:
Dawać ich!
W skrócie:
+ dużo silnych broni
+ tryb kooperacji (TAGAP 2)
+ zróżnicowane poziomy
+ humor
+ mnóstwo akcji
+ system przedawkowania
- ciut krwawa (= nie na każdy wiek)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz