sobota, 6 czerwca 2015

Więcej was matka nie miała?

Tytuł: Soldier vs Aliens
Testowana platforma: Windows XP
Rok wydania: 2012
Cena: darmowa (reklamy w loaderze)
Link: http://www.myplaycity.com/soldier_vs_aliens




Któż z nas nie lubi prymitywnej acz satysfakcjonującej rozrywki? Zwracam się do męskiej części widowni, bo panie to raczej coś inteligentnego preferują... Bez urazy - co komu pasuje :) W każdym razie - ja się zgłaszam! Lubię czasem odpalić coś mało wymagającego - ot tak sobie postrzelać. I właśnie o to chodzi w "Soldier vs Aliens" - strzela się do wszystkie... Nie, nie do wszystkiego. Czasem trzeba kogoś uratować, a wygląda to tak, że ludzie uciekają przed kosmitami, ale z tego samego kierunku, co ci kosmici. Efekt? Ano trzeba przestać strzelać. Serio, najbardziej wkurzający moment w całej grze! Ale jeśli akurat nikt o pomoc nie woła mamy okazję się wykazać.

Zacznijmy od początku. Jesteś kosmicznym żołnierzem, masz broń, masz oczyścić teren z kosmitów. Banał? Banał. Gra powstała jako aplikacja na urządzenia mobilne, więc cudów raczej nie ma - ale i tak twórcy sporo wyciągnęli. Jak widać na obrazkach, jest to raczej "celowniczek". Poruszać możemy się tylko po ograniczonym polu z jednej strony ekranu - kosmici natomiast napierają skąd im się tylko podoba. Problem polega na tym, że jak już nam dano możliwość poruszania się, to i trzeba bardziej celować. Troszkę ta sprawa kuleje, bo trajektoria lotu pocisków zależy od pozycji grafiki broni, a nie postaci. Prawda, doskonale widać, gdzie się strzela (trudno by było zrobić to inaczej), ale w części przypadków będzie się trzeba lekko przesunąć w górę czy w dół, bo nagle się okaże, że chybiliśmy. Niby nic, ale jak się zrobi gorąco będzie to problem.

To teraz na pocieszenie - arsenał. Mamy kilka typów pukawek - od karabinka poprzez strzelbę i railgun po minigun. Apetyczne, nieprawdaż? Haczyk polega na tym, że każdą z nich (prócz broni startowej rzecz jasna) trzeba najpierw kupić, a potem przydałoby się jeszcze dorzucić parę usprawnień. Bez tego zakupione dopiero zabawki przegrzeją się i na chwilę staną się bezużyteczne. Generalnie jest w czym wybierać i każdy dostosuje uzbrojenie do swoich potrzeb. To, że dana broń jest na początku listy nie oznacza, że później nigdy już z niej nie skorzystamy - trzeba w nią tylko trochę zainwestować. Kolejne bonusy pozwalają przekroczyć pierwotne osiągi spluwy - i nawet powolny "dziurkacz" zacznie strzelać serią. W sklepie mamy też opcję przypakowania pancerza - jest parę wzorów do wyboru. Kupować można wybrane elementy, tworząc swój własny. Będzie ktoś na tyle odważny?

Naszym zadaniem jest rozsmarować każdego kosmitę, na jakiego trafimy. Areną zmagań są pojedyncze pomieszczenia składające się na mniej lub bardziej złożony kompleks. Po wybraniu misji ukazuje się nam plan rozmieszczenia pokoi oraz przejścia pomiędzy nimi. Gdy oczyścimy jedną salę, inne stają przed nami otworem. Co ciekawe, tu wybór jest już po naszej stronie - nic nie stoi na przeszkodzie, aby z pokoju 2 przejść do 5 - jeśli tylko jest między nimi korytarz. Samemu więc wybieramy, jak przebiegnie nasza misja. Jeśli uwzględnia ona bossa, teoretycznie można pokonać go w środku misji, a potem tylko wybić płotki. Tylko czemu każdy pokój ma identyczną blokadę?

Na sam koniec ważna informacja - gra ma tryb przetrwania! Jeśli czujcie się na siłach, proszę bardzo - bicie rekordów to pestka. Szkoda tylko, że w tym trybie mamy do dyspozycji to samo, co w kampanii. W pierwszej kolejności trzeba więc udać się na podbój, a zabawę zostawić sobie na później. Powiedziałem "zabawę"? Nie, zabawa jest przez cały czas. Powinienem więc dodać "nieskrępowaną"? Może i tak, ale i w historii można cofnąć się do odwiedzonych już lokacji. No patrzcie no...


Ocena:
Zejdź mi z linii ognia ty @#%@#!!!


W skrócie:
+ wybór broni
+ różne wzory pancerza
+ okazjonalne bonusy
+ swoboda prowadzenia misji
+ tryb survival

- cywile pchają się pod ostrzał
- wymuszona perspektywa 2D przy strzelaniu
- w przetrwaniu tylko to, co już mamy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz