poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Nie takie znów smutne

Artysta: Hananmisery
Album: Misery
Rok: 2007
Link: http://www.jamendo.com/pl/list/a4761/misery




Tęsknię za Jamendo takim, jakim je zostawiłem parę lat temu, gdy zająłem się innymi rzeczami i jakoś o nim zapomniałem. Nie można zaznaczyć szukania tylko pełnych albumów, nie można sobie tak po prostu odtworzyć albumu bez wchodzenia na jego stronę, tagi działają jak im się podoba... No i w profilach namieszali. Tak więc po spędzeniu kilku ładnych godzin na poszukiwaniach (serio, powinni rozstrzelać każdego, kto nie podał dokładnych tekstów) - na co w końcu trafiłem? Od strony muzycznej jest to mieszanka lekkiego rocka i popu, prowadząca nas przez 9 kolejnych utworów i wersję akustyczną jednego z nich. Zaczyna się niewinnie, stopniowo rozwijając się w dynamiczniejsze brzemienia. Nie mam tu na myśli piosenek imprezowych - album pozostaje stonowany od deski do... niech będzie od początku do końca. To jeden z tych "krążków" (ujmuję to w cudzysłów z racji cyfrowego charakteru nagrania), z którymi można spędzić przemiłe chwile niezależnie od tego, czy jest to ranek czy właśnie robi się ciemno. Magiczny głos wokalistki - jak sam epitet przeze mnie użyty - prowadzi słuchacza w niezapomnianą, magiczną podróż. Jedną z tych, do których zawsze chętnie będzie się wracać. Jeden minus - teksty! W Ameryce kładzie się nacisk na naukę hiszpańskiego (Noddy, Dora) - ale to widać nie działa w dwie strony. Gdy byłem tam ostatnim razem, nigdzie nie było słów, ale po ich przeczytaniu potwierdziły się moje obawy. Zdawało mi się bowiem, że to, co leciało, nie było poprawne gramatycznie i ogólnie było jakieś lewe. Co bowiem znaczy:

   "I’M READY FOR THE BAD TIMES
   I’M READY IN TO MY FORTRESS
   I’M FALLING IN MY OWN LIES"?

No nic, trudno się mówi. Do słuchania i tak słów nie potrzeba - a do tego akurat rzecz się jak najbardziej nadaje!


Ocena:
Rozpłynąłem się!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz